Pokaż wiadomości zawierające słowo inflacja
Archiwum inflacji od 1989
Inflacja - obniżanie się siły nabywczej pieniądza (jego wartości rynkowej). Na rynku obserwowana jest jako długotrwały wzrost średniego poziomu cen określonego koszyka dóbr. W praktyce inflacja na rynku konsumpcyjnym jest inna, niż inflacja na rynku zaopatrzeniowym i nieco inaczej wpływa na kondycję gospodarki. Przeciwieństwem inflacji jest deflacja.
Korzystnym efektem niewielkiej inflacji może być ułatwienie renegocjacji realnej wartości niektórych cen oraz płac (patrz również iluzja pieniądza).
Przyczyny inflacji to:
- niespodziewany i gwałtowny wzrost kosztów produkcyjnych (np. surowców energetycznych), który prowadzi do ograniczenia zagregowanej podaży
- wzrost zagregowanego popytu w gospodarce
- niezrównoważony budżet państwa (wydatki z budżetu przewyższają wpływy)
- przeinwestowanie gospodarki (nadmierne rozwinięcie procesu inwestycyjnego finansowanego przez państwo)
- ingerencja państwa w politykę emisyjną banku centralnego, co prowadzi w rezultacie do nadmiernej ilości pieniądza.
- wadliwa struktura gospodarki
- import inflacji (wraz ze wzrostem cen artykułów importowanych przez dany kraj następuje wzrost kosztów produkcji, a co za tym idzie wzrost cen)
- długookresowe dodatnie saldo bilansu handlowego (nadwyżka eksportu nad importem)
- recesją gospodarczą (obniżenie wydajności pracy, a tym samym wzrost kosztów produkcji)
- monopolizację gospodarki (monopoliści wzrost kosztów produkcji mogą przenosić na cenę)
Negatywne skutki inflacji to:
-
Realny spadek wartości zobowiązań i wierzytelności, które nie podlegają waloryzacji; w szczególności skutkiem inflacji jest względne zmniejszenie się dochodów osób, których nominalne dochody są stałe - te niekorzystne konsekwencje inflacji można w pewnym stopniu zmniejszyć dokonując odpowiednio często waloryzacji zobowiązań.
- Tzw. koszty zdartych zelówek - są związane z tym, że w warunkach wysokiej inflacji ludzie dążą do utrzymywania mniejszych zasobów gotówki, co związane jest z pewnymi kosztami, jak np. koszty dojazdu do bankomatu - wraz z rozpowszechnianiem się obrotu bezgotówkowego znaczenie tych kosztów będzie maleć.
- Tzw. koszty zmienianych jadłospisów - są to koszty związane z tym, że w warunkach wysokiej inflacji firmy częściej muszą zmieniać ceny co wiąże się z dodatkowymi kosztami - przykładowo restauracje muszą częściej zmieniać jadłospisy.
- Konsumentom łatwiej jest porównywać ceny oferowane przez różnych sprzedawców, gdy inflacja jest niska.
Inne skutki inflacji
- Ponieważ siła nabywcza pieniądza maleje, konsumenci chcą się go pozbyć, zakupując dobra, których wartość nie maleje. Tym samym napędzają te sektory gospodarki, które produkują dobra trwałe (szeroko pojęte maszyny, biżuterię, złoto itp.).
- Ponieważ rosną ceny dóbr, konsumenci chętniej kupują ich tańsze zamienniki. Na przykład, gdy drożeje szynka z 10 zł/kg do 12 zł/kg, a kiełbasa z 5zł/kg do 6 zł/kg (oba produkty po 20%), to osoby, których już nie stać na zakup szynki, kupią kiełbasę. Tym samym producenci kiełbas zwiększą dochody, a producenci szynki - zmniejszą.
- Powyższy skutek wywołuje wzrost (niekoniecznie równomierny) cen innych towarów. Jeżeli wzrasta cena benzyny (także np. przez nakładanie podatków, w tym akcyzy), rosną koszty transportu i ceny wszystkich towarów, które są transportowane. Tym samym wzrost ceny benzyny może spowodować wzrost cen chleba.
Osobnym problemem jest niepewność co do przyszłej wartości inflacji. Podnosi to ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej. Uważa się, że niepewność co do wartości inflacji jest tym większa, im wyższy jest poziom inflacji.
Najpopularniejszą miarą inflacji jest indeks wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych (CPI). W Polsce inflacja w cenach płaconych przez konsumentów wyniosła 0,9% w roku 2003.
Drugą miarą inflacji jest indeks cen producentów PPI. Jest to wskaźnik zmiany cen produkcji przemysłowej.
Wskaźniki ogłaszane przez prezesa GUS:
- Średnia cena sprzedaży drewna,
- Średnia krajowa cena skupu pszenicy,
- Średnia krajowa cena skupu żyta,
- Wskaźnik cen dóbr inwestycyjnych,
- Wskaźnik cen nakładów inwestycyjnych,
- Wskaźnik cen produkcji budowlano-montażowej,
- Wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych,
- Wskaźnik cen towarów nieżywnościowych trwałego użytku,
- Wskaźnik wzrostu cen towarowej produkcji rolniczej,
- Wskaźnik zmian cen skupu podstawowych produktów rolnych.
Rodzaje inflacji:
- pełzająca - nie przekracza 5% rocznie,
- krocząca - oscyluje w granicach 5-10% rocznie,
- galopująca - wzrost cen od kilkudziesięciu do 100 % w skali rocznej,
- hiperinflacja - miesięczny koszt cen pow 500 %.
Niska inflacja, a najlepiej jej brak to miód na życie gospodarcze każdego ekonomicznego organizmu. Oczywiście spotkacie się Państwo nie raz ze stwierdzeniami, że dla porządnego wzrostu gospodarczego nie ma to jak kontrolowany wzrost cen, kontrolowany wypływ żywej gotówki stymulującej popyt i dobrobyt.
Nie Wierzcie Państwo tym szarlataneriom. To tak jak stwierdzenia, że odrobina alkoholu pomaga zawałowcom w utrzymaniu kondycji fizycznej. Pomaga... aż do kolejnego śmiertelnego ataku. Problem bowiem leży w niemożności kontroli zjawiska. Kontrolowana inflacja w niczym się nie różni od kontrolowanego picia alkoholika. Organizm będzie potrzebował za każdym razem zwiększonej dawki trucizny, gospodarka dla podtrzymania popytu będzie potrzebowała coraz większej ilości gotówki.
Tutaj parę słów chciałbym poświęcić tzw. inflacyjnej spirali płacowo - cenowej. Zjawisko to nabiera szczególnego znaczenia, jeśli prowadzi się politykę prokeynesowką, tzn. nastawioną na duży udział państwa w kształtowaniu procesów gospodarczych, z wysokimi podatkami z jednej strony i transferami budżetowymi drugiej. De facto więc, takiej jaka występuje w większości państw naszego kontynentu łącznie z Polską.
Spirala płacowo - cenowa wskazuje na wzajemny związek i wpływy pomiędzy kształtowaniem się wzrostu cen i płac w gospodarce. Pokrótce wygląda to następująco. Jeśli rośnie inflacja, to wywoła ona z pewnością wzrost presji na wzrost płac ze strony pracujących. Ludzie po prostu będą poprzez związki zawodowe domagać się rekompensaty utraconych zarobków, a często także czegoś więcej. Jeśli mają argumenty i silny lobbing, a sytuacja gospodarcza nie jest najgorsza lub wybory "za pasem", rząd spełnia te żądania i wywiera presję na wzrost płac.
Ale nie myślcie, że to koniec, to zaledwie początek końca. Pracownicy po otrzymaniu podwyżek biegną w te pędy do sklepów i zgłaszają zwiększony popyt na dobra i usługi. Sprzedawcy i producenci podnoszą ceny korzystając ze zwiększonego popytu. Znów rośnie inflacja - znów pojawiają się żądania płacowe. Coraz większe żądania - coraz większa inflacja, i tak w koło Macieju, aż w końcu ktoś pęka. Pęka z reguły rząd, gdy drukarnie pieniędzy pracują na trzy zmiany a i tak nie mogą wypracować żądanej normy. To oczywiście żart, ale zjawisko sprzężenia zwrotnego o wybuchowym charakterze pomiędzy inflacją a wzrostem płac to już nie żarty. Tak rodziła się inflacja przełomu lat 80-tych i 90-tych.
Czytaj więcej informacji gospodarczych z serii oszczędzaj i inwestuj
Zobacz także: Archiwum bezrobocia |
Banki |
Praca Wałbrzych | Archiwum